Rozdział 6
Rano obudziły mnie radosne okrzyki matki. Wybiegłam na hol sprawdzić co się dzieje. Zobaczyłam Jolę, która podskakiwała na długim, fioletowym dywanie. - Mamo coś ci się stało ? - zapytałam.- Michał mi się oświadzczył. Wychodzę za mąż- powiedziała dalej podskakując. - Dobrze, już się uspokój- powiedziałam odchodąc. Nie byłam zadowolona z tego faktu. No, ale cóż niech się mama jeszcze pocieszy z życia. Zaraz weszłam do pokoju Marcina i powiedziałam mu o tym czego się dowiedziałam. Po jego minie domyśliłam się, że nie jest zadowolony z tego zdania. - Za chwilę będziesz moją siostrą. To może wyskoczymy dziś na miasto, skorzystać z tych ostatnich chwil wolności. Co?? - zapytał. - No jasne. Daj mi godzinę- powiedziałam idąc w stronę mojego pokoju. Zaczęłam od wybrania ubrań. Wyciągnęłam jasno niebieską sukienkę w kwiaty na ramiączkach, a do tego buty na koturnie. Pierw umyłam zęby , przebrałam się , uczesałam i nałożyłan lekki makijaż. Byłam gotowa więc zeszłam na śniadanie. Marcin czekał już na mnie. Zaraz gdy zjedliśmy ruszyliśmy na miasto. Jak zawsze zalewał mnie komplementami jak to on. - A może pójdziemy na plażę- zapytał. - Pewnie tylko wrócimy do domu i ubiorę strój kąpielowy- powiedziałam uśmiechając się. Po pięciu minutach byłam już w swoim pokoju i zaczęlam ubierać się do stroju. Na niego nałożyłam tą sukienkę lecz buty zamieniłam na japonki.