środa, 24 lipca 2013

Rozdział 6

Rozdział 6

Rano obudziły mnie radosne okrzyki matki. Wybiegłam na hol sprawdzić co się dzieje. Zobaczyłam Jolę, która podskakiwała na długim, fioletowym dywanie. - Mamo coś ci się stało ? - zapytałam.- Michał mi się oświadzczył. Wychodzę za mąż- powiedziała dalej podskakując. - Dobrze, już się uspokój- powiedziałam odchodąc. Nie byłam zadowolona z tego faktu. No, ale cóż niech się mama jeszcze pocieszy z życia. Zaraz weszłam do pokoju Marcina i powiedziałam mu o tym czego się dowiedziałam. Po jego minie domyśliłam się, że nie jest zadowolony z tego zdania. - Za chwilę będziesz moją siostrą. To może wyskoczymy dziś na miasto, skorzystać z tych ostatnich chwil wolności. Co?? - zapytał. - No jasne. Daj mi godzinę- powiedziałam idąc w stronę mojego pokoju. Zaczęłam od wybrania ubrań. Wyciągnęłam jasno niebieską sukienkę w kwiaty na ramiączkach, a do tego buty na koturnie. Pierw umyłam zęby , przebrałam się , uczesałam i nałożyłan lekki makijaż. Byłam gotowa więc zeszłam na śniadanie. Marcin czekał już na mnie. Zaraz gdy zjedliśmy ruszyliśmy na miasto. Jak zawsze zalewał mnie komplementami jak to on. - A może pójdziemy na plażę- zapytał. - Pewnie tylko wrócimy do domu i ubiorę strój kąpielowy- powiedziałam uśmiechając się. Po pięciu minutach byłam już w swoim pokoju i zaczęlam ubierać się do stroju. Na niego nałożyłam tą sukienkę lecz buty zamieniłam na japonki.

Rozdział 5

Rozdział 5

Marcin pierwsze pokazał mi okolicę, a później poszliśmy na plażę oglądać zachód słońca. Wzięłam z domu koc i rozłożyłam go na ciepłym i złocistym piasku. Usiedliśmy obok siebie i nagle poczułam jak on kładzie rękę na moje ramię. - Przecież nie możemy. Nasi rodzice mogą się za chwilę pobrać.-powiedziałam zdenerwowana.- Spokojnie na razie nie mieli jeszcze ślubu, trzeba korzystać- powiedział spokojnie.- Ale ja nie chcę być z kimś kto w przyszłości może być moim bratem- powiedziałam i pobiegłam do wody. Miałam krótki spodenki, więc zamoczyłam się po kolana. Woda była ciepła i unosiły się na niej malutkie fale. Patrząc na zachód słońca stojąc w morzu Marcin zaczął mnie chlapać i zaczęła sie zabawa kto bardziej kogo ochlapie. W końcu wrzucił mnie do wody, że byłam cała dosłownie cała mokra. Owinął mnie kocem i wróciliśmy do domu do którego mieliśmy gdzieś minutę drogi. Weszliśmy do domu i mama od razu zapytała czemu jestem cała mokra. Powiedziałam jej co się tam działo i kazała mi się od razu przebrać. Po piętnastu minutach wszyscy jedli już kolacje. Godzinę później byłam już we własnym pokoju. Poszłam do łazienki, nalałam do wanny wody i posypałam ją płatkami róży. Siedziałam w niej chyba z godzinę. W końcu przebrana poszłam spać.

piątek, 19 lipca 2013

Informacja

Posty będą dodawan najczęściej co 2 dni nikiedy mogą być co 1, a niekiedy co 3 i wiecej. Następny rozdział jeszcze dziś lub jutro!! Pozdrawiam :-)

wtorek, 16 lipca 2013

Rozdział 4

Rozdział 4

Dosyć długo rozmawiałam z nim, więc położyłam się dopiero o dwunastej. Rano zaczęłam się pakować, bo jutro wyjeżdżamy z ... Marcinem. Okazało się, że ma jechać z nami. Spakowałam już bluzki z długim rękawem bo przez lato nie będę ich używać. Kostim kąpielowy też już spakowałam. I resztę rzeczy też. Poszłam ostatni raz pożegnać się z Karoliną . Oby dwie płakałyśmy i umówiłyśmy się, że przyjedzie do mnie już za tydzień. Spakowałam jeszcze laptopa, ramkę na zdjęcie , na którym jestem z Karolą , potrzebne rzeczy i mój pokój stał się pusty. Mebli nie musiałyśmy przewozić, bo podobno mam już wszystko gotowe. Nadeszła noc jak zawsze umyłam się, przebrałam, wyczyściłam zęby i położyłam się spać. Mama kazała obudzić mi się czwartej nad ranem, więc o tej porze byłam już na nogach. Poszłam zrobić poranną toaletę i poszłam na dół zjeść śniadanie. Mama jeszcze zabiegana latała po całym domu sprawdzić czy czegoś nie zapomniała. Na szczęście o godzinie piątej wyjechaliśmy . Jeżeli chodzi o dom został on sprzedany. Dojechaliśmy o piętnastej. Zobaczyłam willę przed moimi oczami i usłyszałam głos pana, był to ten Michał. Marcin zaprowadził mnie do mojego pokoju. Ujrzałam wielki pokój z widokiem na morze i z łazienką. - Mam nadzieję, że się podoba- zapytał. - I ty jeszcze pytasz?? Jest wspaniały.- powiedziałam. Zaraz do pokoju weszła mama i się zapytała- Zosiu, czy pokój ci się podoba-.-No jasne- opowiedziałam.- Za 10 minut obiad-.- Dobrze będziemy na dole-. Po obiedzie poprosiłam Marcina by zabrał mnie na plażę. Ubrałam krótkie spodenki, zwykłą bluzkę na ramiączkach, japonki i byłam gotowa do wyjścia. Zapukałam do jego pokoju i wyszliśmy z domu.

Rozdział 3

Rozdział 3

Zauważyłam, że Marcin idzie z jakąś dziewczyną i całuję ją na pożegnanie. - Cześć- zawołałam.- Hej, co ty tu robisz?- zapytał.- Czekam na przyjaciółkę, a ty?- Właśnie miałem iść do domu, ale poczekam z tobą. Jeśli się zgodzisz ?-.- No jasne- odpowiedziałam. Czekając na Karolę, zagadałam się z Marcinem. Dowiedziałam się, że ta kobieta to jego kuzynka. Minęło gdzieś 20 minut, a Karoliny jeszcze nie ma. Zadzwoniłam do niej. I powiedziała, że będzie za 10 minut.-Jedziesz gdzieś na wakacje ?- zapytał.- Nie, ale przeprowadzam się do chłopaka mamy nad morze, a ty?-.- Ja właśnie jestem na wakacjach u cioci, ale za 3 dni wracam. Wiesz, że mój tata też znalazł sobie dziewczynę i ona się do niego przeprowadza-.- Na serio? A gdzie mieszkasz?- zapytałam.- Nad morzem w Łebie-. - Co ?? To niemożliwe jadę do tej samej miejscowości. Sorki, ale już muszę iść ,zauważyłam Karolę. Odezwij się. Pa.- powiedziałam i podbiegłam do niej. Karolina jak zawsze zapytała się z kim rozmawiałam i kto to jest. Cały dzień spędziłyśmy chodząc po różnych sklepach. Wszystko wytłumaczyłam Karoli, że będzie mogła mnie odwiedzać i ja będę tutaj przyjeżdżać choć i tak wolałabym tu zostać na zawsze. Zastanawiało mnie to czy Marcin jest synem Michała ( chłopaka mamy). Postanowiłam zapytać się Joli czy on ma syna ?? Powiedziała, że ma i w dodatku w moim wieku. Załamałam się bo myślałam, że to ten jedyny, a ja mam z nim mieszkać w jednym i tym samym domu !!!< szok> Czekałam na telefon Marcina i się doczekałam. Powiedziałam mu o tym co się dowiedziałam, też się załamał. A może coś do mnie czuł jak ja do niego...

Rozdział 2

Rozdział 2

Od razu wybiegła z domu, a ja za nią, lecz Karo jest najlepsza z w-fu i zaraz była już za rogiem. Wiedziałam, że jej nie dogonie więc wróciłam do domu krzycząc na mamę - Widzisz co narobiłaś, nienawidzę cię !!-Wzięłam tylko torebkę, i sama wybiegłam na ulicę. Siadłam przy latarni gdy nagle ktoś złapał mnie za ramię, wystraszyłam się i usłyszałam głos chłopaka - Czemu tu siedzisz sama o takiej porze ?- zapytał.- A co cię to obchodzi?-.- No niby nic, ale dziwię się, że taka piękna dziewczyna jak ty błąka się sama. A tak w ogóle Marcin jestem , a ty?-Zapytał. A co tam raz się żyję ,a przecież i tak zostało mi tylko pięć dni- Pomyślałam.- Jestem Zosia, miło mi, ale teraz trochę mi się śpieszy. Masz tu mój numer telefonu. Pa- Powiedziałam biegnąc do domu. Mama już pewnie się o mnie martwi. Weszłam a Jola (moja matka) znowu zaczęła te swoje gadki, ale mówiłam, że musiałam wszystko przemyśleć.- Ja już pójdę spać- powiedziałam i poszłam do łazienki wzięłam kąpiel, przebrałam się do piżdżamy i umyłam zęby , potem poszłam spać. Rano zadzwoniłam do Karoliny i umówiłam się. z nią w centrum handlowym za 10 minut więc zaraz wyszłam bo akurat tyle muszę iść. Czekając na Karolę zobaczyłam Marcina , który zbliżał się do mnie.

Rozdział 1

Rozdział 1

Obudziłam się rano słysząc rozmowy mamy z jakimś panem . Mówiła coś w stylu -Powiem jej dzisiaj nie martw się jakoś sobie poradzę - . Niewiem co to miało znaczyć, ale od razu zbiegłam po schodach sprawdzić co się dzieje, lecz mama siedziała już przy stole popijając kawę. - Z kim rozmawiałaś- Zapytałam. - Zzzz kolllegą z ... pracy. Była to dziwna odpowiedź, jakby się wahała, ale postanowiłam, że nie będę ją o to pytać. Poszłam więc do łazienki wzięłam letni prysznic ( w końcu są wakacje ), umyłam zęby ubrałam się i wróciłam z powrotem do kuchni gdzie czekało na mnie przygotowane śniadanie i mama, która chciała ze mną porozmawiac. - Córeczko, bo ja Cię rano okłamałam mówiąc, że to mój kolega z pracy. Kolega może tak ale nie z pracy.- To niby z czego- Zapytałam troszkę zdenerwowana. - Poznałam go przez internet i przeprowadzam się do niego...- A ja , co ??- No pojedziesz ze mną - odpowiedziała.- Co??- Wykrzyczałam jej prosto w twarz i pobiegłam z płaczem do pokoju. Pomyślałam, że muszę poinformować Karole. Napisałam jej smsa, żeby szybko do mnie przyszła. Po pięciu minutach ktoś zadzwonił do drzwi. I nagle Karolina wpadła do mojego pokoju. Zapytała o co chodzi i powiedziałam jej , że się przeprowadzam do jakiegoś chłoptasia mamy. Nie mogła w to uwierzyć.