wtorek, 16 lipca 2013

Rozdział 2

Rozdział 2

Od razu wybiegła z domu, a ja za nią, lecz Karo jest najlepsza z w-fu i zaraz była już za rogiem. Wiedziałam, że jej nie dogonie więc wróciłam do domu krzycząc na mamę - Widzisz co narobiłaś, nienawidzę cię !!-Wzięłam tylko torebkę, i sama wybiegłam na ulicę. Siadłam przy latarni gdy nagle ktoś złapał mnie za ramię, wystraszyłam się i usłyszałam głos chłopaka - Czemu tu siedzisz sama o takiej porze ?- zapytał.- A co cię to obchodzi?-.- No niby nic, ale dziwię się, że taka piękna dziewczyna jak ty błąka się sama. A tak w ogóle Marcin jestem , a ty?-Zapytał. A co tam raz się żyję ,a przecież i tak zostało mi tylko pięć dni- Pomyślałam.- Jestem Zosia, miło mi, ale teraz trochę mi się śpieszy. Masz tu mój numer telefonu. Pa- Powiedziałam biegnąc do domu. Mama już pewnie się o mnie martwi. Weszłam a Jola (moja matka) znowu zaczęła te swoje gadki, ale mówiłam, że musiałam wszystko przemyśleć.- Ja już pójdę spać- powiedziałam i poszłam do łazienki wzięłam kąpiel, przebrałam się do piżdżamy i umyłam zęby , potem poszłam spać. Rano zadzwoniłam do Karoliny i umówiłam się. z nią w centrum handlowym za 10 minut więc zaraz wyszłam bo akurat tyle muszę iść. Czekając na Karolę zobaczyłam Marcina , który zbliżał się do mnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz