Rozdział 5
Marcin pierwsze pokazał mi okolicę, a później poszliśmy na plażę oglądać zachód słońca. Wzięłam z domu koc i rozłożyłam go na ciepłym i złocistym piasku. Usiedliśmy obok siebie i nagle poczułam jak on kładzie rękę na moje ramię. - Przecież nie możemy. Nasi rodzice mogą się za chwilę pobrać.-powiedziałam zdenerwowana.- Spokojnie na razie nie mieli jeszcze ślubu, trzeba korzystać- powiedział spokojnie.- Ale ja nie chcę być z kimś kto w przyszłości może być moim bratem- powiedziałam i pobiegłam do wody. Miałam krótki spodenki, więc zamoczyłam się po kolana. Woda była ciepła i unosiły się na niej malutkie fale. Patrząc na zachód słońca stojąc w morzu Marcin zaczął mnie chlapać i zaczęła sie zabawa kto bardziej kogo ochlapie. W końcu wrzucił mnie do wody, że byłam cała dosłownie cała mokra. Owinął mnie kocem i wróciliśmy do domu do którego mieliśmy gdzieś minutę drogi. Weszliśmy do domu i mama od razu zapytała czemu jestem cała mokra. Powiedziałam jej co się tam działo i kazała mi się od razu przebrać. Po piętnastu minutach wszyscy jedli już kolacje. Godzinę później byłam już we własnym pokoju. Poszłam do łazienki, nalałam do wanny wody i posypałam ją płatkami róży. Siedziałam w niej chyba z godzinę. W końcu przebrana poszłam spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz